Płyty analogowe były nośnikiem utworów muzycznych do momentu wynalezienia taśmy magnetofonowej i płyt CD. Płyty te produkowano z polichlorku winylu (stąd też druga nazwa tych nośników - płyty winylowe) albo z szelaku, czyli odmiany żywicy.
Muzyka na winylu była zapisywana za pomocą mechanicznie nacinanych ścieżek. Jej odczyt umożliwiała igła adaptera, która przetwarzała drgania na sygnały dźwiękowe, czyli utwory muzyczne. Zapisywano je po obu stronach nośnika. Jedna strona wystarczała na ok. 20 minut słuchania. Następnie płytę należało ręcznie obrócić na drugą stronę (choć istniały urządzenia robiące to automatycznie).
Płyta gramofonowa, mająca średnicę 30 cm (choć istniał też format 17,5 i 25 cm) charakteryzowała się małą wytrzymałością. Jej powierzchnia szybko ulegała zarysowaniem i pokrywała się kurzem. Winyl już po kilkunastu odtworzeniach emitował dźwięk dużo gorszej jakości niż w momencie pierwszego użycia.
Jednak miłośnicy muzyki do dziś nie zrezygnowali z płyty winylowej. Twierdzą oni, że głębia dźwięku odtwarzanego za pomocą wysokiej klasy adaptera jest o niebo pełniejsza od muzyki zapisanej metodą cyfrową.
Płyta winylowa zyskała też popularność dzięki pocztówkom dźwiękowym, czyli płytom, której podłożem była standardowa kartka pocztowa. Pocztówka muzyczna robiła furorę w krajach socjalistycznych w latach 60 i 70. do momentu upowszechnienia magnetofonów szpulowych.